Sypialnia to pomieszczenie, w którym klimatyzator ocenia się najsurowiej. W salonie szum wentylatora ginie w rozmowie i dźwiękach telewizora, w kuchni zagłusza go okap. W cichym pokoju o drugiej w nocy słychać każde kliknięcie żaluzji, każdy start sprężarki za oknem i każdy podmuch, który trafia w twarz. Dlatego urządzenie do sypialni wybiera się trochę inaczej niż do pokoju dziennego.

Połowa października to dobry moment na takie decyzje. Upały minęły, ekipy montażowe mają wolniejsze terminy, a nowoczesny klimatyzator przyda się także teraz, bo w trybie grzania potrafi dogrzać chłodną sypialnię w dni, gdy kaloryfery jeszcze nie ruszyły albo grzeją słabo.

Głośność, czyli parametr, który w sypialni liczy się najbardziej

Producenci podają poziom hałasu jednostki wewnętrznej w decybelach, zwykle dla kilku biegów wentylatora. W sypialni najważniejsza jest wartość dla najniższego biegu, bo właśnie na nim urządzenie pracuje w nocy. Różnica kilku decybeli wygląda na papierze niewinnie, ale skala jest logarytmiczna i w cichym pokoju różnica między 19 a 25 dB jest wyraźnie słyszalna. Warto też sprawdzić, czy dany model ma osobny tryb cichy lub nocny, który ogranicza obroty wentylatora poniżej standardowego minimum.

Hałas to nie tylko wentylator. Tańsze konstrukcje potrafią trzeszczeć przy zmianach temperatury obudowy albo głośno przestawiać żaluzję. W opiniach użytkowników takie drobiazgi pojawiają się częściej niż w katalogach. Znaczenie ma też jednostka zewnętrzna: jeśli wisi tuż pod oknem sypialni, a okno zostaje uchylone, jej praca będzie słyszalna niezależnie od tego, jak cicha jest jednostka w pokoju.

Jaka moc wystarczy do typowej sypialni

Sypialnie w mieszkaniach i domach mają zwykle od 10 do 20 metrów kwadratowych. Do takich pomieszczeń producenci przewidują najmniejsze jednostki, o mocy chłodniczej około 2,5 kW. Zdarza się jednak, że to za mało: sypialnia na poddaszu z oknami dachowymi od południa, pokój narożny z dwiema ścianami zewnętrznymi albo sypialnia połączona z garderobą i łazienką. Wtedy rozsądniej sięgnąć po model o oczko większy. Wiele osób zaczyna poszukiwania od hasła klimatyzacja 3.5 kw i słusznie, bo to klasa urządzeń, która w trudniejszej sypialni pracuje z zapasem, a więc na niskich, cichych obrotach.

Przewymiarowanie ma jednak swoją cenę. Zbyt mocny klimatyzator szybko schładza pokój, wyłącza sprężarkę i po chwili znów ją uruchamia, a każdy taki cykl słychać. Urządzenia z inwerterem radzą sobie z tym znacznie lepiej, bo płynnie zmniejszają moc zamiast pracować skokowo. Do sypialni praktycznie nie ma dziś sensu kupować innej konstrukcji niż inwerterowa.

Ustawianie trybu nocnego klimatyzatora pilotem w sypialni

Gdzie powiesić jednostkę, żeby nie wiało na poduszkę

Najczęstszy błąd to montaż nad wezgłowiem łóżka, bo tam zwykle jest wolna ściana. Zimne powietrze opada wtedy prosto na głowę śpiącego i po kilku nocach kończy się bólem gardła albo karku. Lepiej powiesić jednostkę na ścianie bocznej lub naprzeciw łóżka, tak żeby strumień szedł nad nim i mieszał się z powietrzem w pokoju, zanim dotrze do ludzi. Odległość od sufitu powinna pozwalać na swobodne zasysanie powietrza, zwykle wystarcza kilkanaście centymetrów.

W sypialni trzeba też pomyśleć o odpływie skroplin. Pompka skroplin, potrzebna wtedy, gdy wody nie da się odprowadzić grawitacyjnie, potrafi być w nocy zaskakująco głośna. Jeśli jest możliwość poprowadzenia odpływu ze spadkiem do pionu kanalizacyjnego albo na zewnątrz, to w tym pomieszczeniu warto ją wykorzystać, nawet kosztem dłuższej trasy rurki.

Tryb nocny, temperatura i wilgotność przed snem

Lekarze i producenci zgodnie radzą, żeby w sypialni nie schładzać powietrza drastycznie. Różnica kilku stopni względem temperatury na zewnątrz w zupełności wystarcza, a przy grzaniu jesienią lepiej ustawić 19-20 stopni niż 23. Większość urządzeń ma funkcję snu, która po zaśnięciu stopniowo podnosi temperaturę zadaną przy chłodzeniu albo ją obniża przy grzaniu, a przy okazji wycisza wentylator. To proste ustawienie robi w sypialni więcej niż droższy model bez takiej funkcji.

Klimatyzator osusza powietrze, a w sezonie grzewczym powietrze w mieszkaniach jest i tak suche. Kto budzi się z wysuszonym gardłem, powinien zmniejszyć temperaturę zadaną, ograniczyć czas pracy urządzenia w nocy albo postawić w sypialni nawilżacz. Przydatny bywa prosty higrometr, który pokazuje, czy wilgotność nie spadła poniżej komfortowego poziomu.

Czystość ma znaczenie dla alergików

Filtr i wymiennik jednostki wewnętrznej zbierają kurz i roztocza. W sypialni, gdzie spędza się kilka godzin bez przerwy, brudny klimatyzator rozprowadza to wszystko po pokoju. Filtry wstępne wystarczy wyjąć i przepłukać co kilka tygodni, a raz w roku warto zlecić serwis z myciem wymiennika i dezynfekcją tacy ociekowej.

Na co patrzeć w karcie produktu przed zakupem

Porównując modele do sypialni, warto skupić się na kilku rzeczach naraz, a nie tylko na cenie i mocy. Przy przeglądaniu ofert z hasłem electrolux klimatyzator albo modeli innych marek sprawdza się w zasadzie te same pozycje:

  • poziom hałasu jednostki wewnętrznej na najniższym biegu i w trybie nocnym,
  • obecność inwertera i zakres płynnej regulacji mocy,
  • sezonowe wskaźniki efektywności SEER dla chłodzenia i SCOP dla grzania,
  • możliwość wyłączenia diody i sygnałów dźwiękowych potwierdzających komendy z pilota,
  • dostępność filtrów i łatwość ich wyjmowania bez narzędzi.

Pozornie drobna sprawa, jak świecący wyświetlacz, w sypialni bywa powodem, dla którego ktoś przestaje używać urządzenia. Dlatego opcja wygaszenia wyświetlacza z pilota jest w tym pomieszczeniu równie ważna jak klasa energetyczna. Dobór mocy do konkretnego pokoju, z uwzględnieniem okien, piętra i ekspozycji, warto skonsultować z instalatorem albo z działem technicznym hurtowni, na przykład Onninen, który pomaga firmom montażowym dobierać jednostki i osprzęt.

Dobrze wybrany i rozsądnie powieszony klimatyzator w sypialni jest słyszalny tylko wtedy, gdy się go specjalnie nasłuchuje. Dane techniczne poszczególnych modeli, w tym poziomy hałasu i parametry grzania, można porównać na www.onninen.pl